Chciwa kobieta w piekle

Miłość jest zdrową zasadą ewangeliczną odnoszącą się do ludzkości. Istnieje pewna rosyjska opowieść, w której do starej kobiety w piekle przyszedł anioł i zwrócił się do niej następującymi słowami: „Jeśli możesz przypomnieć sobie jedną dobrą rzecz, jaką zrobiłaś w swoim życiu, wypuszczę cię z piekła”. Starsza pani odpowiedziała mu: „Kiedyś dałam żebrakowi marchewkę”. „Bardzo dobrze” – powiedział anioł – „spuszczę teraz do piekła marchewkę, a ty uczepisz się jej i w ten sposób cię wyciągnę”. Owa stara kobieta [uczepiona marchwi] była zatem wyciągana z piekła i wtedy, rzecz jasna, tysiące dusz uchwyciło się jej. Kobieta powiedziała im: „odczepcie się ode mnie, ta marchew jest dla mnie”. Wtedy wszyscy oni spadli z powrotem do piekła, nie wyłączając owej starej kobiety, gdyż philia wymaga solidarności i poczucia wspólnoty. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton J. Sheen”, 1985r., str. 192-193.

"Trójca Nowenn" w 33-cią rocznicę śmierci Arcybiskupa Sheena

JMJ

3 listopada 2012r.

Do Przyjaciół Czcigodnego Sługi Bożego Fultona J. Sheena na całym świecie

 Drodzy bracia i siostry,

Niech Pan obdarzy was Swoim Pokojem!

Dzieło na rzecz beatyfikacji i kanonizacji Arcybiskupa Sheena było zawsze głównie dziełem duchowym. Dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie codziennie odmawia modlitwę o jego kanonizację lub o jego niebiańskie wstawiennictwo. W tych dniach mamy jeszcze większy powód ku temu, aby podwoić nasze duchowe wysiłki.

Zapraszam was do wzięcia udziału w wyjątkowej „trójcy Nowenn”, aby upamiętnić 33cią rocznicę świątobliwej śmierci Arcybiskupa. Nazywam ją „trójcą” z dwóch powodów. Wierzę, że tegoroczna Nowenna ma trzy szczególne intencje:

  • Dziękczynienie za wszelkie dobre dzieło, które się już dokonało na rzecz procesu beatyfikacyjnego, a w szczególności za ogłoszoną ubiegłego lata deklarację Ojca Świętego, który nadał Arcybiskupowi Sheenowi tytuł Czcigodnego Sługi Bożego;
  • Błaganie w intencji procesu beatyfikacyjnego, aby z Bożego natchnienia Kościół RYCHŁO ogłosił go świętym, jak modlimy się o to w modlitwie o kanonizację;
  • Potrzeby i intencje wszystkich przyjaciół Arcybiskupa Sheena (szczególną intencję modlitewną podajemy poniżej – przyp.red.) – zapraszamy was do nadsyłania waszych intencji, aby złączyć się z wszystkimi, którzy wspólnie będą się modlić w trakcie tej Nowenny. Tak wielu ludzi potrzebuje modlitwy. W trakcie nowenny przypada Uroczystość Niepokalanego Poczęcia, Patronki Stanów Zjednoczonych, polećmy zatem szczególnie nasz kraj modlitwom Czcigodnego Sługi Bożego Fultona.

 Jest to również „jedna Nowenna w trzech”, ponieważ w łączności z prałatem Sosemanem w Rzymie i prałatem Deptułą w Peorii w trakcie tych dziewięciu dni będziemy sprawować Najświętszą Ofiarę w trzech powyższych obszarach intencyjnych. Jakże wielka jest w tym moc! Trzy Nowenny Mszy Świętych w trzech szczególnych intencjach!

Wiemy również, że – gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w Imię Jezusa, tam jest On obecny, zatem nasze modlitwy ulegają wzmocnieniu. Zaproście swoje rodziny, przyjaciół, kapłanów, grupy modlitewne i kręgi biblijne, aby dołączyli do nas w szturmowaniu Niebios! Nasza Nowenna rozpocznie się 1 grudnia – w Pierwszą Sobotę grudnia. Dodatkowe kopie Nowenny znajdują się na naszej stronie internetowej: ArchbishopSheenCause.org, można je zamówić telefonicznie u Julie w biurze Fundacji w Peorii: 877-77-SHEEN. Proszę naszego Pana, Jego Świętą Matkę i naszego umiłowanego Czcigodnego Sługę Bożego Fultona Sheena, aby wam wszystkim błogosławili.

Wasz w Jezusie, Maryi i Józefie

O. Andrew Apostoli CFR

——————

Od redakcji:
W nadziei, że polscy Przyjaciele Arcybiskupa Sheena zechcą wziąć udział w Nowennie, prosimy Państwa serdecznie o modlitwę w intencji Krystyny, matki trojga dzieci, która choruje na raka. Najmłodsze dziecko urodziła już po tym, jak wykryto u niej chorobę. Począwszy od 1 grudnia codziennie będzie zamieszczany tutaj, jak również na profilu Abpa Sheena na Facebooku przewidziany na dany dzień nowenny tekst rozmyślań oraz modlitwy. Bardzo prosimy o szturm modlitewny w intencji Krystyny i jej najbliższych oraz o zaproszenie do modlitwy jak największej ilości osób. Z góry serdeczne Bóg zapłać!

Nie chodzi o warsztaty z wrażliwości

Philia objawia się poprzez troistość środków komunikowania miłości – mowę, wzrok i dotyk. Dlatego właśnie dotknięcie kogoś, kto jest chory lub kto jest w potrzebie jest czasem czymś o wiele lepszym niż wręczenie mu czeku. Nie mówię tu o warsztatach z wrażliwości. W sali wykładowej Uniwersytetu Kalifornijskiego zobaczyłem kiedyś grupę studentów, chłopców i dziewcząt, siedzących w kręgu i trzymających się za ręce w naprzemienny sposób. Zapytali mnie: „Co ksiądz o tym sądzi? Proszę zobaczyć, w ten sposób poznajemy siebie nawzajem. Nazywamy to warsztatami z wrażliwości.”

„Posłuchajcie” – odpowiedziałem im – „wyjdźcie na ulicę i potrzymajcie za rękę jakiegoś starego, pomarszczonego mężczyznę lub jakąś starą, pomarszczoną kobietę. Wyjdźcie stąd i dotknijcie ręki osoby trędowatej. Wtedy dowiecie się, czy kochacie swojego bliźniego”. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985r., str. 192.

Lubienie i kochanie

Grecy mieli drugie słowo określające miłość; było nim słowo philia. Jest to miłość, którą obdarzamy ludzkość. Miała ona nie zwracać uwagi na klasę, rasę, kolor lub żaden inny wyróżniający czynnik. Philia nie była po prostu lubieniem, była ona kochaniem. Obecnie istnieje różnica między tymi dwoma pojęciami. Lubienie zawiera się w emocjach, w uczuciach. Miłość zawiera się w woli. Lubienie zawiera się w emocjach, a emocje mogą się zmienić, mogą się przytępić. Lecz kochanie zawiera się w woli i dlatego można je nakazać. Dlatego nasz Pan powiedział: „Przykazanie nowe daję wam” – przykazanie – „abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. To jest właśnie różnica między lubieniem a kochaniem.

Mogę zilustrować to poniższym przykładem. Nie lubię jeść kurczaków. Dlaczego ich nie lubię? Ponieważ, gdy byłem chłopcem, mój ojciec wysyłał nas, swoich synów, na jedną ze swoich farm w każdy weekend i każdego lata. Dzierżawca, w trosce o nas, karmił nas kurczakami każdego dnia z wyjątkiem piątku. W dzieciństwie ukręciłem kark 48632 kurom. W nocy nie mam koszmarów, mam kur-mary. Miewam wizje bezgłowych kurczaków biegających w tumanach kurzu po podwórku. Nie lubię więc kurczaków. Lecz gdy jadę wygłosić rekolekcje i dostaję na obiad kurczaka, jem go, gdyż mógłbym go pokochać. Nie chcę zranić osoby, która mi go podała. To właśnie jest różnica między lubieniem a kochaniem.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985r., str. 191.

Eros stał się erotyczny

Przez Freuda eros stał się erotyczny, a miłość zaczęto utożsamiać z seksem. Lub, dokładniej rzecz ujmując, mieliśmy odtąd seks bez miłości. Mianem erotycznego zaczęto określać jedynie to, co dawało przyjemność. Pijesz wodę, zapominając o szklance. Nie ma już miejsca na komunikację między osobami. Prawdziwa miłość zakłada niezastąpioność osób. Nikt nie może zastąpić miejsca ojca lub matki, brata lub siostry i tak dalej. Lecz w seksie możliwe jest zastąpienie jednej osoby przez drugą. W naszym amerykańskim życiu seks zakorzenił się w umyśle. Nie jest on wyłącznie zjawiskiem dotyczącym sfery ciała. Jest to jeden z powodów, dla których [ludzie mają] upodobanie w pornografii. Pornografia jest miłością czegoś abstrakcyjnego, gdy zapomnieniu ulega konkretne zastosowanie danej rzeczy. Kiedyś spotkałem pewną kobietę, która powiedziała mi, że zapłaciła 250 dolarów za młynek do kawy. Zapłaciła tę kwotę, aby posiadać ów konkretny młynek, lecz nie zamierzała nigdy mielić w nim kawy. Jej zachowanie można by nazwać kawową pornografią. Podobnie, gdy zapomina się o konkretnym celu seksu, i gdy jest on używany do celów reklamowych, do wywołania podniecenia i tak dalej, wówczas staje się on pornografią. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton J. Sheen”, 1985r., str. 190. 

Eros

Grecy mieli trzy wyrażenia oznaczające miłość. Pierwszym z nich było eros. Eros był owym bożkiem, który wypuszczał z łuku strzały w kierunku serca, aby uczynić je płodnym. Eros był przedmiotem dyskusji w domu Agatona, którą opisał Platon. Eros nie jest tym, co pcha nas ku sobie wzajemnie, jest on raczej przyciąganiem. W ten sposób wyrażenie eros zawierało w sobie takie pojęcia jak miłość przyjaciela, mężczyzny lub kobiety, miłość do sztuki, miłość filozofii, miłość dobrego życia. Każda prawdziwa i trwała przyjaźń wiąże się z eros. Gilbert Keith Chesterton pisał do swojej przyszłej żony, Frances Blogg: „Przede mną palą się cztery lampy dziękczynienia. Pierwsza pali się w podzięce za to, że urodziłem się na tej samej ziemi, co ty. Druga za to, że próbowałem kochać wszystko we wszechświecie przygotowując się do tego, aby pokochać ciebie. Trzecia za to, że nigdy nie uganiałem się za obcymi kobietami. Nie możesz zrozumieć, jak bardzo przygotowuje to mężczyznę na prawdziwą miłość. Czwarta lampa pali się w podzięce za to, że moje dotychczasowe istnienie kończy się tutaj. Przyprowadziło mnie ono ku tobie.” Oto, czym jest eros. Kiedyś zapytałem pewnego mężczyznę, kim chciałby być, gdyby przyszedł na ziemię dwa lata po swojej śmierci. Odpowiedział mi, że chciałby zostać drugim mężem swojej żony. To również jest eros

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985r., str. 190.

Ocaleni od absurdu

Gdy po raz pierwszy przybyłem do Europy, aby kontynuować tam edukację jako młody kapłan, zatrzymałem się w internacie będącym własnością pewnej kobiety, którą nazwijmy Madame Citroff. Mieszkałem tam od około tygodnia, gdy przyszła do mnie i opowiedziała mi tragiczną historię swojej rodziny. Po ślubie jej mąż ją zostawił. Ich córka wiodła niemoralne życie na ulicach Paryża. Opowiedziawszy mi to wszystko, Madame Citroff wyciągnęła z kieszeni małą fiolkę z trucizną. Powiedziała do mnie: „Nie wierzę w Boga. Czasem nachodzi mnie myśl, że Bóg istnieje i jeśli tak jest, przeklinam Go. Dlatego, ponieważ życie nie ma sensu i jest czymś absurdalnym, postanowiłam, że z nim skończę. Zamierzam zażyć to dziś wieczorem. Czy może ksiądz coś dla mnie zrobić?”

Odpowiedziałem jej: „Nie mogę nic dla ciebie zrobić, jeśli zamierzasz to połknąć”. Poprosiłem ją, aby opóźniła samobójstwo o dziewięć dni. Myślę, że jest to jedyny znany przypadek kobiety, która przesunęła samobójstwo o dziewięć dni. Nigdy wcześniej nie modliłem się tak żarliwie, jak wówczas, za tę kobietę. Dziewiątego dnia dobry Bóg dał jej wielką łaskę. 

Kilka lat później, w drodze do Lourdes, zatrzymałem się w pewnej miejscowości, gdzie ugościli mnie Monsieur, Madame i Mademoiselle Citroff. Następnie zapytałem lokalnego proboszcza: „Czy państwo Citroff są dobrymi katolikami?”

Odpowiedział: „Ach, to wspaniałe, gdy ludzie zachowują wiarę przez całe swoje życie”. Nie znał on powyższej historii.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985r., str. 8.

Pragnienie świętości

Istnieje coś, co nazywamy duchowym pragnieniem, jak czytamy w jednym z psalmów: „Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego: kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?”. Mówiąc [na krzyżu] „pragnę”, nasz Pan pragnie powrotu do swojego Ojca. Poprzedniej nocy, podczas Ostatniej Wieczerzy, modlił się On do Ojca i prosił o chwałę, która należała do Niego, zanim zostały położone fundamenty pod budowlę świata. Chrystus powiedział swoim uczniom, że idzie przygotować dla nich miejsce. A teraz pragnie On powrócić do swojego Ojca. Przekładając owo duchowe pragnienie naszego Pana na nas samych, cóż takiego posiadamy, gdy kochamy Pana? Posiadamy pragnienie świętości. Pragniemy być świętymi. Pragniemy być szczęśliwi, pragniemy osiągnąć wewnętrzny pokój, pragniemy zjednoczyć się z Ojcem. 

Czymże jest świętość? Świętość jest Chrystusem, który żyje we mnie, bierze we władanie mój umysł i rządzi mną Jego Prawda. Oto czym jest świętość. Jest On w mojej woli i czynię wszystko to, co jest Mu miłe. Jest On w moim ciele, zatem moje ciało staje się tabernakulum. Świętość to nie tylko Chrystus, który mieszka we mnie, to również postępowanie tak, aby [dzięki mnie] inni poznali Chrystusa. Świętość to bycie osobą, którą chce się kochać. Jest to takie postępowanie, które sprawia, że inni pragną pokochać Chrystusa. Gdy inni widzą nas, widzą oni Chrystusa. 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton J. Sheen”, 1985r., str. 71.

Dlaczego Jezus nas opuścił?

Dlaczego nasz Pan nie pozostał na ziemi? Wynikałoby z tego dla nas wiele korzyści. Moglibyśmy drżeć z zachwytu wobec Jego majestatu, nasz respekt budziłaby Jego obecność i Jego słowa. Lecz powiedział On: „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Duch nie przyjdzie do was” – Duch Święty. Duch nie przyjdzie. Gdyby Jezus pozostał na ziemi, zawsze byłby poza nami, niczym przykład do naśladowania, niczym model poza artystą. Gdyby jednak odszedł i zesłał Swojego Ducha, wówczas stałby się prawdziwym życiem, którym należałoby żyć. Zatem Chrystus zesłał nam Swojego Ducha.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985r., str. 93.

Sprawiedliwość i miłosierdzie

Jeśli jesteśmy komuś coś winni, dług może zostać nam darowany, lecz sprawiedliwości nie stanie się zadość, jeśli nie spłacimy całkowicie długu. Pamiętam, że jako chłopiec często tłukłem szyby w oknie sąsiada. Czasem mówił mi on: „zapomnij o tym”. Lecz z jakiegoś powodu nie chciałem, żeby mi darował. Szedłem do swojej świnki-skarbonki i wyciągałem swoje oszczędności, aby zapłacić za wybite okno. Nie chcemy, aby Pan Bóg nam po prostu darował. Również mamy poczucie własnej godności i chcemy w jakiś sposób spłacić dług, który zaciągnęliśmy u Boga, choć nie jesteśmy w stanie go spłacić. Jednak dług ten musi zostać spłacony, jeśli sprawiedliwości i miłosierdziu ma stać się zadość. To dlatego Bóg musiał zostać człowiekiem.

 Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Through the Year with Fulton Sheen”, 1985r., str. 111-112.