Wiekuista Wielkanoc – kolejna książka arcybiskupa Sheena

Z radością przedstawiamy kolejną książkę arcybiskupa Sheena, która ukazuje się w polskim przekładzie nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu.

WiekuistaW

Zapewne wielu z Państwa posiada już książkę Prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia. Tym razem będą mogli Państwo dowiedzieć się, co czcigodny Sługa Boży Fulton J. Sheen ma nam do powiedzenia o Wielkanocy oraz o jej prawdziwym i wiecznym znaczeniu. Książkę „Wiekuista Wielkanoc” zechciał opatrzeć przedmową ks. prof. dr hab Robert Skrzypczak.

Elegancka oprawa oraz dzieła wybitnych malarzy polskich i zagranicznych podkreślają wyjątkowy charakter publikacji, która dostępna jest już w przedsprzedaży w cenie promocyjnej: ZAMAWIAM KSIĄŻKĘ

 

 

Chrystus wciąż żyje w swym Mistycznym Ciele

morelliconversionstpaul

Domenico Morelli, „Nawrócenie świętego Pawła” (1876)

Kościół – Mistyczne Ciało jest kontynuacją Chrystusa w czasie! O tym, że nasz Pan wciąż w nim żyje, przypomina historia świętego Pawła, którego hebrajskie imię brzmiało Szaweł. Być może nigdy nie istniał nikt, kto nienawidziłby Chrystusa bardziej niż Szaweł. Pierwsi członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa modlili się, aby Bóg zesłał kogoś, kto stawiłby mu czoła. Bóg wysłuchał ich modlitwy; wysłał Pawła, aby odpowiedział Pawłowi. Pewnego dnia ów prześladowca, zionąc nienawiścią, wybrał się w podróż do Damaszku, aby schwytać członków Mistycznego Ciała Chrystusa, związać ich i przyprowadzić na powrót do Jerozolimy. Działo się to zaledwie kilka lat po Wniebowstąpieniu naszego Boskiego Zbawiciela.

Pamiętajcie, że nasz Pan zasiada już w niebie w pełni chwały. Nagle nad Szawłem rozbłysło wielkie światło i upadł na ziemię. Ocknął się pod wpływem Głosu rozbrzmiewającego jak wzburzone morze i usłyszał: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”. Nicość odważyła się spytać wszechmoc o jej imię: „Kto jesteś, Panie?” A Głos odpowiedział: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz” (Dz 9, 4-5).

Jakże Szaweł mógł prześladować naszego Pana, który zasiada w niebie w pełni chwały? Szaweł nie robił niczego, czego Stalin nie wyrządził Polsce i Węgrom. Dlaczego zatem Głos z nieba miał mówić: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”

Gdyby ktoś nadepnął ci na stopę, czyż twoja głowa nie poskarżyłaby się, ponieważ stopa jest częścią twojego ciała? Nasz Pan mówi, że – uderzając w Jego ciało, Paweł uderza w Niego. Gdy prześladowane jest ciało Chrystusa, to Chrystus – jego niewidzialna głowa – powstaje, by przemówić i zaprotestować.

Dlatego Mistyczne Ciało Chrystusa nie stoi bardziej między Chrystusem a mną aniżeli Jego fizyczne ciało stało między Marią Magdaleną a Jego przebaczeniem albo niż Jego dłoń stała między małymi dziećmi a Jego błogosławieństwem. Przez swoje ludzkie ciało Chrystus przyszedł do ludzi w swym indywidualnym życiu; przez swoje Mistyczne Ciało przychodzi On do nas w swym mistycznym, zbiorowym życiu. Chrystus żyje teraz! Teraz naucza, teraz rządzi, teraz uświęca. Ma On swe chwile chwały w inne Niedziele Palmowe; ma swe skandaliczne momenty w historii, gdy inni Judasze Go zdradzają; ma też swe chwile cierpienia, na przykład w takich ludziach jak Mindszenty, którzy również „cierpią pod Poncjuszem Piłatem”.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Go to Heaven”, 1961 r., str. 113-114.

Źródła naszej nadziei – kolejna książka arcybiskupa Sheena w języku polskim

Z przyjemnością informujemy, że nakładem Wydawnictwa Esprit ukazała się właśnie kolejna książka arcybiskupa Fultona J. Sheena.

źródła

Z opisu wydawniczego:

W tym zbiorze krótkich rozważań amerykański kaznodzieja proponuje nam drogę wewnętrznej przemiany. Jej początkiem zawsze jest czas zamętu i niepewności. Każdy z nas musi przejść przez mroczny okres Wielkiego Piątku, by doświadczyć radości zmartwychwstania. Arcybiskup Sheen uświadamia nam, że stoimy przed wyborem: albo spróbujemy zrewolucjonizować świat i damy mu się złamać, albo zrewolucjonizujemy siebie i przemienimy świat.

Chcę należeć wyłącznie do Chrystusa

Sheenpraying1

Im bardziej kochamy Jezusa, tym łatwiej jest należeć wyłącznie do Niego. Skąd wiem, że jestem w łachmanach? Ponieważ widzę Jego piękno w stule i ornacie Jego kapłaństwa. Skąd wiem, że każda sadzawka, z której piję, napełniona jest stagnującymi wodami? Ponieważ widzę żywy strumień wód wypływających z Jego boku. Celem podróży kapłańskiego życia nie są zatem trzęsawiska i mokradła, ale ocean miłości. Rozpoznaję wszystkie dysonanse swego życia przysłuchując się muzyce Jego głosu. Obejmuje mnie On swymi ramionami i czuję głębię mojego żalu. To u brzegu Jego wód pragnę. To na widok Jego Eucharystycznej Manny łaknę. To na widok Jego uśmiechu zalewam się łzami. To z powodu Jego miłości nienawidzę siebie. To Jego miłosierdzie wywołuje we mnie skruchę. Możemy mieć aniołów, aby nas strzegli – o tak – lecz nie po to, aby nas osądzali. Osądzi nas jedynie Doskonała Dobroć i to jest naszą nadzieją. I to właśnie zbawia. Dlatego ufam w Jego miłosierdzie i kocham Go ponad wszelkie miłości i nigdy nie zdołam Mu podziękować za to, że dał mi łaskę kapłaństwa. Wszedłem na drogę kapłaństwa z głębokim poczuciem niegodności. U końca drogi moje poczucie niegodności jest jeszcze głębsze, lecz mimo iż przychodzę w łachmanach, wiem, że syn marnotrawny został przyodziany w szatę sprawiedliwości.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Treasure in Clay. The Autobiography of Fulton J. Sheen”, 1980 r., str. 212-213.

Beatyfikacja, której nie było

Dziś, 21 grudnia 2019 r., miała się odbyć beatyfikacja czcigodnego Sługi Bożego, Fultona J. Sheena. Jak wiemy, została odłożona na czas nieokreślony. Jednym z kapłanów, którzy postanowili pojechać do Peorii na beatyfikację arcybiskupa Sheena, był ks. dr Marek Piedziewicz, autor książki poświęconej fenomenowi programu Life is Worth Living.

Mimo odwołania beatyfikacji, ksiądz Marek postanowił wybrać się do Peorii. Oto jego relacja z wczorajszej wizyty u grobu arcybiskupa Sheena oraz w muzeum poświęconym Fultonowi Sheenowi. Również zdjęcia, które ilustrują poniższą relację, zostały nadesłane przez księdza Marka.


 

Od dawna myślałem o tym, żeby pojechać do grobu arcybiskupa Fultona J. Sheena. Wyobrażałem sobie, że polecę do Nowego Jorku i pójdę do krypty arcybiskupów w katedrze św. Patryka. Tam przecież od 1979 roku spoczywało ciało ‚telewizyjnego biskupa’. Przyglądając się od dłuższego czasu sprawie konfliktu związanego z prawem do dysponowania ciałem duchownego nie sądziłem, że ostateczne rozstrzygnięcia zapadną tak szybko. A jednak – już w lipcu 2019 Sługa Boży został przewieziony do Peorii, miasta, w którym dorastał i gdzie otrzymał sakrament święceń kapłańskich. Wieść o tych wydarzeniach zmieniła więc moje myślenie nt. ewntulanej podróży do grobu arcybiskupa. Już nie Nowy Jork, ale Peoria. Ta zmiana sugerowała również, że nie będzie to podróż do grobu Sługi Bożego, ale błogosławionego Kościoła. Piętrzące się w proces beatyfikacyjnym problemy dobiegły końca. Pozostało już tylko czekać na ogłoszenie daty beatyfikacji. A ta, z pewnością, zostanie podana na dobrych kilka miesięcy wcześniej. Stąd zrodził się kolejny pomysł: żeby zaprosić do podróży na beatyfikacjię abpa Sheena inne, chętne osoby. Kilka zadeklarowało gotowość do udziału w takiej eskapadzie. Poczekamy tylko na datę beatyfikacji.

Gdy pamiętnego 18 listopada podano, że uroczystości odbędą się 21.12., plany legły w gruzach. Kto będzie w stanie pojechać za ocean w okresie przedświątecznym? Jak przygotować wyjazd w tak krótkim czasie? Co za pomysł – beatyfikacja zimą? A jednak – decyzja zapadła, nic nie poradzimy. Jednak myśl o uroczystości nie dawała mi spokoju. Stale powracało pytanie: a może jednak powinienem jechać? Nie, to niemożliwe. Mamy rekolekcje, mnóstwo spowiedzi przed świętami, przygtowywane jasełka w szkole. To nie możliwe. Jednak Pan widział to inaczej. Kiedy uzyskałem zgodę swojego proboszcza, żeby wziąć udział w beatyfikacji i upewniłem się, że znajdę zastępstwo gdy chodzi o moje obowiązki, decyzja leżała już tylko po mojej stronie. I zapadła. Wraz z ks. Piotrem Radomskim stwierdziliśmy w sobotę 30.11., że pojedziemy do Peorii na beatyfikacjię arcybiskupa Fultona Sheena. Wielka radość mnie ogarnęła, że będę mógł uczestniczyć w tak niezwykłym wydarzeniu, o którym rozmawiałem z wieloma osobami od kilku dobrych lat. Zobaczę na własne oczy bratanicę arcybiskupa, dzięki której jego ciało zostało przewiezione do Peorii, co otworzyło drogę do beatyfikacji. Będzie tam zapewne mały James Fulton Engstrom, cudownie wskrzeszony chłopiec, którego przypadek został uznany za cud przypisywany wstawiennictwu arcybiskupa w jego procesie beatyfikacyjnym. Będzie, wreszcie, Daniel Jenky, biskup Peorii, który zrobił tak wiele dla sprawy beatyfikacji. Wszystko będzie niezwykłym, duchowym i ludzkim przeżyciem, które na całe życie zostanie w sercu i pamięci. Jest się więc czym cieszyć.

Ta radość trwała zaledwie przez pięć dni. Skończyła się konsternacją na wiadomość, że beatyfikacja została odłożona w czasie. Z jakiego powodu? Jak to możliwe? Co się wydarzyło? Dostępne informacje na temat wstrzymania beatyfikacji sugerują, że ta decyzja jest bardzo dziwna i ma wątpliwe uzasadnienie. Owszem, być może istnieją jeszcze przesłanki, których nie znamy. Także takiej możliwości nie można wykluczyć. Jednak żal w sercu pozostaje. Człowiek, który tyle zrobił dla Kościoła, który doprowadził do Chrystusa tak wielu ludzi, nawet po śmierci został potraktowany w sposób, który budzi zdziwienie i niesmak. Nie mogę jednak odwołać swojej podróży. Zbyt wiele przygotowań jest już w toku. Nie ma jak się wycofać.

I tak dziś, tj. 20.12. w przeddzień planowanej beatyfikacji wysiadłem na przystanku autobusowym w Peorii. Od samego rana byłem bardzo szczęśliwy, wewnętrznie radosny. W jakimś sensie spełniało się moje marzenie. Poszedłem najpierw do muzeum Arcybiskupa, a po zwiedzaniu ekspozycji, do katedry. Była jeszcze zamknięta. Wraz z księdzem Piotrem i innym, amerykańskim duchownym, byliśmy pierwszymi osobami, które do niej weszły w samo południe. Na wprost bocznych drzwi świątyni ukazał się ołtarz z wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a pod nim marmurowy sarkofag z ciałem duchownego. Obok dwa klęczniki. I cisza. Wszystko sprzyjało skupieniu i modlitwie. Tyle o Tobie czytałem. Tyle o Tobie opowiadałem innym. Przeczytałem Twoją niejedną książkę. Byłem poruszony na wieść o ludziach, których prowadziłeś ku Bogu. Wielokrotnie czułem się zainspirowany Twoimi wypowiedziami i stylem życia. Tak często odwoływałem się do Twoich poruszających słów we własnych kazaniach. Pisałem o Tobie i o Twoim dziele. A przecież zmarłeś jeszcze zanim ją się urodziłem. Teraz – klęczę przy Twoim grobie. Jestem wewnętrznie rozpromieniony i bardzo szczęśliwy. Powiem Ci o tym, co dla mnie ważne. I o tych, których przywiozłem w swoim sercu.

Po kilku minutach do grobu arcybiskupa Sheena zaczęło przybywać sporo ludzi. Pewnie niektórzy z nich także wybierali się na beatyfikacjię. Dziś razem z nimi modliłem się przy grobie arcybiskupa, który także mnie, polskiego księdza, pociąga wewnętrznie do Chrystusa. Wychodzę z katedry. Patrzę na zegarek: 13:00. Naprawdę? Godzina minęła tak szybko? Czytałem o tym, jak Ty, Księże Arcybiskupie, każdego dnia trwałeś przy Jezusie przez równa godzinę. I to było dla mnie inspiracją. Dziś ja spędziłem godzinę przy Tobie. I jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu. Trzeba jednak wracać. Za chwilę przyjedzie autobus i zabierze mnie do Miasta Wiatrów, skąd niedługo na skrzydłach wiatru powrócę do Ojczyzny. Siedzę właśnie w autobusie i jadę po drogach stanu Illinois kreśląc te słowa. I myślę sobie, że choć nie było mi dane cieszyć się Twoją beatyfikacją, Księże Arcybiskupie, to jednak wyjechałem od Twojego grobu bardzo zadowolony. Pewnie poczekamy jeszcze na utęsknione uroczystości. Widziałem jednak ludzi, którzy przychodzili do Twojego grobu by modlić się przy nim. I myślę sobie, że Twoja świętość nie tylko dla mnie jest oczywista. Choć Twój grób znajduje się kilka tysięcy kilometrów od miejsca, gdzie żyję, będziesz mi teraz jeszcze bardziej bliski.

ks. Marek Piedziewicz

 

 

 

Świąteczne zestawy prezentowe

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu przygotowało świąteczne zestawy prezentowe z książkami arcybiskupa Sheena:

ZESTAW NR 1 zawiera sześć książek arcybiskupa Fultona J. Sheena, a w prezencie otrzymają Państwo zakładkę magnetyczną z jego obrazkiem prymicyjnym:

swiateczny-zestaw-prezentowy-abp-fulton-j-sheen-1

ZAMAWIAM ZESTAW NR 1


ZESTAW NR 2nazywany roboczo zestawem kwadratowym, zawiera dwie książki arcybiskupa Fultona J. Sheena, a w prezencie również otrzymają Państwo zakładkę magnetyczną z jego obrazkiem prymicyjnym

swiateczny-zestaw-prezentowy-abp-fulton-j-sheen-2

ZAMAWIAM ZESTAW NR 2


Jeśli mają już Państwo wszystkie książki arcybiskupa Sheena z wyjątkiem wznowionej właśnie pozycji „Myśli na każdy dzień” z filmem biograficznym „Arcybiskup Fulton J. Sheen – sługa wszystkich”, oczywiście mogą Państwo zamówić tylko tę ostatnią: ZAMAWIAM KSIĄŻKĘ Z PŁYTĄ DVD 

 

Osoby, które złożą zamówienie do 19 grudnia włącznie, otrzymają zamówione książki jeszcze przed Bożym Narodzeniem!

 

Sheenowa płytoksiążka znów w sprzedaży!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazało się właśnie długo oczekiwane wznowienie filmu biograficznego: „Arcybiskup Fulton J. Sheen – sługa wszystkich” wydanego na DVD (z polskimi napisami). Film ten jest dołączony do wyboru 366 myśli arcybiskupa Sheena na każdy dzień roku.

Edycja limitowana powyższej płytoksiążki, dostępna w promocyjnej cenie 33,92 PLN, wzbogacona jest o obrazek z portretem arcybiskupa Sheena (pędzla pana Artura Lobusa) oraz z modlitwą o wyproszenie łaski za jego wstawiennictwem.

reklama WYKLĘCI 160x230 grudzień 2019 bez paska

Osoby, które zamówią powyższą płytoksiążkę do czwartku, 19 grudnia 2019 r. włącznie, otrzymają ją jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Zapraszamy do składania zamówień:

ZAMAWIAM PŁYTOKSIĄŻKĘ

Zapraszamy do zapoznania się ze zwiastunem filmu:

 

Jednocześnie informujemy, że Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu przygotowuje promocyjne zestawy bożonarodzeniowe z książkami abpa Sheena, które będą dostępne od 18 grudnia br.

 

Co znaczy dla mnie Kościół?

Gdybyś zapytał mnie, co znaczy dla mnie Kościół, ciało Chrystusa, odpowiedziałbym: „Wierzę, że jest on świątynią miłości, w której jestem żywym kamieniem, jest świątynią, której kamieniem węgielnym jest Chrystus; jest drzewem życia wiecznego, którego jestem gałęzią; jest on ciałem Chrystusa na ziemi od momentu Jego Wniebowstąpienia, a ja jestem jedną z komórek owego ciała.

sheen-praying

Dlatego ciało Chrystusa znaczy dla mnie więcej niż sam dla siebie znaczę; jej życie – nazywam ciało Chrystusa nią, ponieważ Biblia nazywa Kościół Jego oblubienicą – jej życie jest bogatsze niż moje, albowiem żyję w jedności z nią, a bez niej posiadam jedynie życie fizyczne. Jej miłości są moimi miłościami; jej prawdy są moimi prawdami; jej umysł jest moim umysłem. Moim największym bólem jest to, że nie służę jej lepiej. Bez niej jestem wykarczowanym pniem, samotną kolumną pośród martwych i zapomnianych ruin. Z nią wyznaję wieczność i nie lękam się. Z jej tabernakulów biorę Chleb Życia, z jej biskupich dłoni – olej, który umacnia, błogosławi i konsekruje; jej wiecznej lampki czerpię zapewnienie, że Chrystus nie pozostawił nas sierotami”.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Go to Heaven”, 1961 r., str. 114-115.

 

 

Oświadczenie diecezji Rochester na temat beatyfikacji Fultona Sheena

Zamieszczamy tłumaczenie oświadczenia wydanego 5 grudnia 2019 r. przez diecezję Rochester (w stanie Nowy Jork), której w latach 1966-1969 przewodniczył biskup Fulton J. Sheen:

rochester


 

Diecezja Rochester docenia wiele sukcesów osiągniętych przez arcybiskupa Sheena w głoszeniu na cały świat Ewangelii Jezusa Chrystusa poprzez media, i w niesieniu posłania Jezusa niezmierzonym rzeszom słuchaczy. Jego dziedzictwo w obszarze komunikacji uczyniło go prorokiem w kwestii przyszłego wykorzystania massmediów w celu ukazywania nauki Jezusa – fenomenu docenianego zarówno przez katolików, jak i niekatolików.

Proces beatyfikacyjny danej osoby musi zarazem obejmować analizę jej całego życia. W tym kontekście diecezja Rochester wzięła pod rozwagę okres, w którym Fulton Sheen piastował stanowisko biskupa Rochester. Przed ogłoszeniem beatyfikacji, diecezja Rochester za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego przekazała diecezji Peoria oraz Kongregacji Kultu Świętych dokumentację wyrażającą niepokój dotyczący kontynuacji procesu beatyfikacyjnego arcybiskupa Sheena bez dodatkowego zbadania jego roli w przydzielaniu kapłanów [do parafii]. Inni hierarchowie podzielali ten niepokój i wyrażali go. Nie istnieją skargi przeciw arcybiskupowi Sheenowi, które dotyczyłyby jego osobistego, niewłaściwego zachowania i w tej kwestii nie zostały poczynione żadne insynuacje.

Diecezja Rochester wykazała się w tej sprawie należytą pilnością i doszła do przekonania, że – bez rzucania podejrzeń – jest rzeczą roztropną, by proces beatyfikacyjny arcybiskupa Sheena został poddany dalszym badaniom i rozważaniom, uznając jednocześnie decyzyjne kompetencje Kongregacji Kultu Świętych [w tej kwestii]. Stolica Apostolska ostatecznie postanowiła odwlec beatyfikację.

Proces beatyfikacyjny przypomina nam, że jesteśmy powołani do świętości, by żyć wiecznie z Panem w niebie, modląc się, by Bóg uznał nas godnymi obcowania z Nim twarzą w twarz w owej zbawiennej wizji, która przynosi wieczną radość. Ze swojego miejsca z Panem arcybiskup Sheen cieszy się wiecznym pokojem i radością w wiekuistej obecności Boga, naszego Ojca, któremu służył z oddaniem i gorliwością dla zbawienia dusz.

Diecezja powstrzyma się od dalszych komentarzy na ten temat.

Za opóźnieniem beatyfikacji Fultona Sheena stoi biskup diecezji Rochester

Przedstawiciel diecezji Peoria, ks. prałat James Kruse, który jest zaangażowany w proces beatyfikacyjny Fultona Sheena, postanowił zabrać głos w sprawie odwołania zaplanowanej na 21 grudnia br. uroczystości. Okazuje się, że powodem opóźnienia beatyfikacji arcybiskupa Sheena jest prośba biskupa Salvatore Matano z diecezji Rochester (którą Fulton Sheen kierował w latach 1966 – 1969).

Matano2

Biskup Salvatore Matano. Autor zdjęcia: Mike Crupi/Catholic Courier

 

Po ogłoszeniu daty beatyfikacji Fultona Sheena, biskup Matano zwrócił się do Watykanu z ostrzeżeniem, że nazwisko Sheena może znajdować się wśród ponad 70 spraw o molestowanie dzieci, które prowadzone są przeciwko diecezji Rochester.

Konkretnie chodzi o byłego księdza Geralda Guli, który służył w Rochester na początku lat sześćdziesiątych XX wieku. Zanim Fulton Sheen przybył do Rochester, ks. Guli został oskarżony o molestowanie seksualne i przeniesiony do parafii w stanie Zachodnia Wirginia.

W 1967 r., gdy biskup Sheen kierował diecezją Rochester, ks. Guli powrócił do tego miasta, by zająć się chorymi rodzicami. Poprosił też o przydzielenie do jednej z parafii, lecz Sheen odmówił. Ponadto Gerald Guli, który ma 95 lat i wciąż żyje w Rochester, rozmawiał z prałatem Kruse kilka miesięcy temu i potwierdził, że Sheen nigdy nie przydzielił go do żadnej parafii w Rochester. Jednakże w 1969 r., niedługo po tym, jak Fulton Sheen opuścił Rochester, jego następca, biskup Hogan, przydzielił księdza Guli do jednej z parafii, gdzie ów został oskarżony o ponowny przypadek molestowania seksualnego.

Zarówno Peoria, jak i Watykan bardzo dokładnie zbadały tę sprawę i oczyściły Fultona Sheena z wszelkich podejrzeń. A mimo to właśnie sprawa księdza Guli stała się pretekstem i podstawą do odwołania przez Stolicę Apostolską uroczystości beatyfikacyjnych abpa Sheena. Wniosek biskupa Matano miał być konsultowany przez kilku prominentnych arcybiskupów amerykańskich, a ostateczną decyzję podjął ksiądz kardynał Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Zalinkowany artykuł podaje dalsze przyczyny takiego obrotu sprawy. Sugeruje się w nich nienawiść Rochester wobec biskupa Sheena za decyzje podejmowane przez niego w latach, w których kierował tą diecezją. Sugeruje się ponadto, że lokalny biskup nie odważyłby się na taką interwencję bez zgody aktualnego ordynariusza archidiecezji nowojorskiej, kardynała Dolana.

Warto również zajrzeć do tego artykułu, który podaje dalsze szczegóły całej sprawy.