Beatyfikacja, której nie było

Dziś, 21 grudnia 2019 r., miała się odbyć beatyfikacja czcigodnego Sługi Bożego, Fultona J. Sheena. Jak wiemy, została odłożona na czas nieokreślony. Jednym z kapłanów, którzy postanowili pojechać do Peorii na beatyfikację arcybiskupa Sheena, był ks. dr Marek Piedziewicz, autor książki poświęconej fenomenowi programu Life is Worth Living.

Mimo odwołania beatyfikacji, ksiądz Marek postanowił wybrać się do Peorii. Oto jego relacja z wczorajszej wizyty u grobu arcybiskupa Sheena oraz w muzeum poświęconym Fultonowi Sheenowi. Również zdjęcia, które ilustrują poniższą relację, zostały nadesłane przez księdza Marka.


 

Od dawna myślałem o tym, żeby pojechać do grobu arcybiskupa Fultona J. Sheena. Wyobrażałem sobie, że polecę do Nowego Jorku i pójdę do krypty arcybiskupów w katedrze św. Patryka. Tam przecież od 1979 roku spoczywało ciało ‚telewizyjnego biskupa’. Przyglądając się od dłuższego czasu sprawie konfliktu związanego z prawem do dysponowania ciałem duchownego nie sądziłem, że ostateczne rozstrzygnięcia zapadną tak szybko. A jednak – już w lipcu 2019 Sługa Boży został przewieziony do Peorii, miasta, w którym dorastał i gdzie otrzymał sakrament święceń kapłańskich. Wieść o tych wydarzeniach zmieniła więc moje myślenie nt. ewntulanej podróży do grobu arcybiskupa. Już nie Nowy Jork, ale Peoria. Ta zmiana sugerowała również, że nie będzie to podróż do grobu Sługi Bożego, ale błogosławionego Kościoła. Piętrzące się w proces beatyfikacyjnym problemy dobiegły końca. Pozostało już tylko czekać na ogłoszenie daty beatyfikacji. A ta, z pewnością, zostanie podana na dobrych kilka miesięcy wcześniej. Stąd zrodził się kolejny pomysł: żeby zaprosić do podróży na beatyfikacjię abpa Sheena inne, chętne osoby. Kilka zadeklarowało gotowość do udziału w takiej eskapadzie. Poczekamy tylko na datę beatyfikacji.

Gdy pamiętnego 18 listopada podano, że uroczystości odbędą się 21.12., plany legły w gruzach. Kto będzie w stanie pojechać za ocean w okresie przedświątecznym? Jak przygotować wyjazd w tak krótkim czasie? Co za pomysł – beatyfikacja zimą? A jednak – decyzja zapadła, nic nie poradzimy. Jednak myśl o uroczystości nie dawała mi spokoju. Stale powracało pytanie: a może jednak powinienem jechać? Nie, to niemożliwe. Mamy rekolekcje, mnóstwo spowiedzi przed świętami, przygtowywane jasełka w szkole. To nie możliwe. Jednak Pan widział to inaczej. Kiedy uzyskałem zgodę swojego proboszcza, żeby wziąć udział w beatyfikacji i upewniłem się, że znajdę zastępstwo gdy chodzi o moje obowiązki, decyzja leżała już tylko po mojej stronie. I zapadła. Wraz z ks. Piotrem Radomskim stwierdziliśmy w sobotę 30.11., że pojedziemy do Peorii na beatyfikacjię arcybiskupa Fultona Sheena. Wielka radość mnie ogarnęła, że będę mógł uczestniczyć w tak niezwykłym wydarzeniu, o którym rozmawiałem z wieloma osobami od kilku dobrych lat. Zobaczę na własne oczy bratanicę arcybiskupa, dzięki której jego ciało zostało przewiezione do Peorii, co otworzyło drogę do beatyfikacji. Będzie tam zapewne mały James Fulton Engstrom, cudownie wskrzeszony chłopiec, którego przypadek został uznany za cud przypisywany wstawiennictwu arcybiskupa w jego procesie beatyfikacyjnym. Będzie, wreszcie, Daniel Jenky, biskup Peorii, który zrobił tak wiele dla sprawy beatyfikacji. Wszystko będzie niezwykłym, duchowym i ludzkim przeżyciem, które na całe życie zostanie w sercu i pamięci. Jest się więc czym cieszyć.

Ta radość trwała zaledwie przez pięć dni. Skończyła się konsternacją na wiadomość, że beatyfikacja została odłożona w czasie. Z jakiego powodu? Jak to możliwe? Co się wydarzyło? Dostępne informacje na temat wstrzymania beatyfikacji sugerują, że ta decyzja jest bardzo dziwna i ma wątpliwe uzasadnienie. Owszem, być może istnieją jeszcze przesłanki, których nie znamy. Także takiej możliwości nie można wykluczyć. Jednak żal w sercu pozostaje. Człowiek, który tyle zrobił dla Kościoła, który doprowadził do Chrystusa tak wielu ludzi, nawet po śmierci został potraktowany w sposób, który budzi zdziwienie i niesmak. Nie mogę jednak odwołać swojej podróży. Zbyt wiele przygotowań jest już w toku. Nie ma jak się wycofać.

I tak dziś, tj. 20.12. w przeddzień planowanej beatyfikacji wysiadłem na przystanku autobusowym w Peorii. Od samego rana byłem bardzo szczęśliwy, wewnętrznie radosny. W jakimś sensie spełniało się moje marzenie. Poszedłem najpierw do muzeum Arcybiskupa, a po zwiedzaniu ekspozycji, do katedry. Była jeszcze zamknięta. Wraz z księdzem Piotrem i innym, amerykańskim duchownym, byliśmy pierwszymi osobami, które do niej weszły w samo południe. Na wprost bocznych drzwi świątyni ukazał się ołtarz z wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a pod nim marmurowy sarkofag z ciałem duchownego. Obok dwa klęczniki. I cisza. Wszystko sprzyjało skupieniu i modlitwie. Tyle o Tobie czytałem. Tyle o Tobie opowiadałem innym. Przeczytałem Twoją niejedną książkę. Byłem poruszony na wieść o ludziach, których prowadziłeś ku Bogu. Wielokrotnie czułem się zainspirowany Twoimi wypowiedziami i stylem życia. Tak często odwoływałem się do Twoich poruszających słów we własnych kazaniach. Pisałem o Tobie i o Twoim dziele. A przecież zmarłeś jeszcze zanim ją się urodziłem. Teraz – klęczę przy Twoim grobie. Jestem wewnętrznie rozpromieniony i bardzo szczęśliwy. Powiem Ci o tym, co dla mnie ważne. I o tych, których przywiozłem w swoim sercu.

Po kilku minutach do grobu arcybiskupa Sheena zaczęło przybywać sporo ludzi. Pewnie niektórzy z nich także wybierali się na beatyfikacjię. Dziś razem z nimi modliłem się przy grobie arcybiskupa, który także mnie, polskiego księdza, pociąga wewnętrznie do Chrystusa. Wychodzę z katedry. Patrzę na zegarek: 13:00. Naprawdę? Godzina minęła tak szybko? Czytałem o tym, jak Ty, Księże Arcybiskupie, każdego dnia trwałeś przy Jezusie przez równa godzinę. I to było dla mnie inspiracją. Dziś ja spędziłem godzinę przy Tobie. I jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu. Trzeba jednak wracać. Za chwilę przyjedzie autobus i zabierze mnie do Miasta Wiatrów, skąd niedługo na skrzydłach wiatru powrócę do Ojczyzny. Siedzę właśnie w autobusie i jadę po drogach stanu Illinois kreśląc te słowa. I myślę sobie, że choć nie było mi dane cieszyć się Twoją beatyfikacją, Księże Arcybiskupie, to jednak wyjechałem od Twojego grobu bardzo zadowolony. Pewnie poczekamy jeszcze na utęsknione uroczystości. Widziałem jednak ludzi, którzy przychodzili do Twojego grobu by modlić się przy nim. I myślę sobie, że Twoja świętość nie tylko dla mnie jest oczywista. Choć Twój grób znajduje się kilka tysięcy kilometrów od miejsca, gdzie żyję, będziesz mi teraz jeszcze bardziej bliski.

ks. Marek Piedziewicz

 

 

 

Świąteczne zestawy prezentowe

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu przygotowało świąteczne zestawy prezentowe z książkami arcybiskupa Sheena:

ZESTAW NR 1 zawiera sześć książek arcybiskupa Fultona J. Sheena, a w prezencie otrzymają Państwo zakładkę magnetyczną z jego obrazkiem prymicyjnym:

swiateczny-zestaw-prezentowy-abp-fulton-j-sheen-1

ZAMAWIAM ZESTAW NR 1


ZESTAW NR 2nazywany roboczo zestawem kwadratowym, zawiera dwie książki arcybiskupa Fultona J. Sheena, a w prezencie również otrzymają Państwo zakładkę magnetyczną z jego obrazkiem prymicyjnym

swiateczny-zestaw-prezentowy-abp-fulton-j-sheen-2

ZAMAWIAM ZESTAW NR 2


Jeśli mają już Państwo wszystkie książki arcybiskupa Sheena z wyjątkiem wznowionej właśnie pozycji „Myśli na każdy dzień” z filmem biograficznym „Arcybiskup Fulton J. Sheen – sługa wszystkich”, oczywiście mogą Państwo zamówić tylko tę ostatnią: ZAMAWIAM KSIĄŻKĘ Z PŁYTĄ DVD 

 

Osoby, które złożą zamówienie do 19 grudnia włącznie, otrzymają zamówione książki jeszcze przed Bożym Narodzeniem!

 

Sheenowa płytoksiążka znów w sprzedaży!

Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ukazało się właśnie długo oczekiwane wznowienie filmu biograficznego: „Arcybiskup Fulton J. Sheen – sługa wszystkich” wydanego na DVD (z polskimi napisami). Film ten jest dołączony do wyboru 366 myśli arcybiskupa Sheena na każdy dzień roku.

Edycja limitowana powyższej płytoksiążki, dostępna w promocyjnej cenie 33,92 PLN, wzbogacona jest o obrazek z portretem arcybiskupa Sheena (pędzla pana Artura Lobusa) oraz z modlitwą o wyproszenie łaski za jego wstawiennictwem.

reklama WYKLĘCI 160x230 grudzień 2019 bez paska

Osoby, które zamówią powyższą płytoksiążkę do czwartku, 19 grudnia 2019 r. włącznie, otrzymają ją jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Zapraszamy do składania zamówień:

ZAMAWIAM PŁYTOKSIĄŻKĘ

Zapraszamy do zapoznania się ze zwiastunem filmu:

 

Jednocześnie informujemy, że Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu przygotowuje promocyjne zestawy bożonarodzeniowe z książkami abpa Sheena, które będą dostępne od 18 grudnia br.

 

Co znaczy dla mnie Kościół?

Gdybyś zapytał mnie, co znaczy dla mnie Kościół, ciało Chrystusa, odpowiedziałbym: „Wierzę, że jest on świątynią miłości, w której jestem żywym kamieniem, jest świątynią, której kamieniem węgielnym jest Chrystus; jest drzewem życia wiecznego, którego jestem gałęzią; jest on ciałem Chrystusa na ziemi od momentu Jego Wniebowstąpienia, a ja jestem jedną z komórek owego ciała.

sheen-praying

Dlatego ciało Chrystusa znaczy dla mnie więcej niż sam dla siebie znaczę; jej życie – nazywam ciało Chrystusa nią, ponieważ Biblia nazywa Kościół Jego oblubienicą – jej życie jest bogatsze niż moje, albowiem żyję w jedności z nią, a bez niej posiadam jedynie życie fizyczne. Jej miłości są moimi miłościami; jej prawdy są moimi prawdami; jej umysł jest moim umysłem. Moim największym bólem jest to, że nie służę jej lepiej. Bez niej jestem wykarczowanym pniem, samotną kolumną pośród martwych i zapomnianych ruin. Z nią wyznaję wieczność i nie lękam się. Z jej tabernakulów biorę Chleb Życia, z jej biskupich dłoni – olej, który umacnia, błogosławi i konsekruje; jej wiecznej lampki czerpię zapewnienie, że Chrystus nie pozostawił nas sierotami”.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Go to Heaven”, 1961 r., str. 114-115.

 

 

Oświadczenie diecezji Rochester na temat beatyfikacji Fultona Sheena

Zamieszczamy tłumaczenie oświadczenia wydanego 5 grudnia 2019 r. przez diecezję Rochester (w stanie Nowy Jork), której w latach 1966-1969 przewodniczył biskup Fulton J. Sheen:

rochester


 

Diecezja Rochester docenia wiele sukcesów osiągniętych przez arcybiskupa Sheena w głoszeniu na cały świat Ewangelii Jezusa Chrystusa poprzez media, i w niesieniu posłania Jezusa niezmierzonym rzeszom słuchaczy. Jego dziedzictwo w obszarze komunikacji uczyniło go prorokiem w kwestii przyszłego wykorzystania massmediów w celu ukazywania nauki Jezusa – fenomenu docenianego zarówno przez katolików, jak i niekatolików.

Proces beatyfikacyjny danej osoby musi zarazem obejmować analizę jej całego życia. W tym kontekście diecezja Rochester wzięła pod rozwagę okres, w którym Fulton Sheen piastował stanowisko biskupa Rochester. Przed ogłoszeniem beatyfikacji, diecezja Rochester za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego przekazała diecezji Peoria oraz Kongregacji Kultu Świętych dokumentację wyrażającą niepokój dotyczący kontynuacji procesu beatyfikacyjnego arcybiskupa Sheena bez dodatkowego zbadania jego roli w przydzielaniu kapłanów [do parafii]. Inni hierarchowie podzielali ten niepokój i wyrażali go. Nie istnieją skargi przeciw arcybiskupowi Sheenowi, które dotyczyłyby jego osobistego, niewłaściwego zachowania i w tej kwestii nie zostały poczynione żadne insynuacje.

Diecezja Rochester wykazała się w tej sprawie należytą pilnością i doszła do przekonania, że – bez rzucania podejrzeń – jest rzeczą roztropną, by proces beatyfikacyjny arcybiskupa Sheena został poddany dalszym badaniom i rozważaniom, uznając jednocześnie decyzyjne kompetencje Kongregacji Kultu Świętych [w tej kwestii]. Stolica Apostolska ostatecznie postanowiła odwlec beatyfikację.

Proces beatyfikacyjny przypomina nam, że jesteśmy powołani do świętości, by żyć wiecznie z Panem w niebie, modląc się, by Bóg uznał nas godnymi obcowania z Nim twarzą w twarz w owej zbawiennej wizji, która przynosi wieczną radość. Ze swojego miejsca z Panem arcybiskup Sheen cieszy się wiecznym pokojem i radością w wiekuistej obecności Boga, naszego Ojca, któremu służył z oddaniem i gorliwością dla zbawienia dusz.

Diecezja powstrzyma się od dalszych komentarzy na ten temat.

Za opóźnieniem beatyfikacji Fultona Sheena stoi biskup diecezji Rochester

Przedstawiciel diecezji Peoria, ks. prałat James Kruse, który jest zaangażowany w proces beatyfikacyjny Fultona Sheena, postanowił zabrać głos w sprawie odwołania zaplanowanej na 21 grudnia br. uroczystości. Okazuje się, że powodem opóźnienia beatyfikacji arcybiskupa Sheena jest prośba biskupa Salvatore Matano z diecezji Rochester (którą Fulton Sheen kierował w latach 1966 – 1969).

Matano2

Biskup Salvatore Matano. Autor zdjęcia: Mike Crupi/Catholic Courier

 

Po ogłoszeniu daty beatyfikacji Fultona Sheena, biskup Matano zwrócił się do Watykanu z ostrzeżeniem, że nazwisko Sheena może znajdować się wśród ponad 70 spraw o molestowanie dzieci, które prowadzone są przeciwko diecezji Rochester.

Konkretnie chodzi o byłego księdza Geralda Guli, który służył w Rochester na początku lat sześćdziesiątych XX wieku. Zanim Fulton Sheen przybył do Rochester, ks. Guli został oskarżony o molestowanie seksualne i przeniesiony do parafii w stanie Zachodnia Wirginia.

W 1967 r., gdy biskup Sheen kierował diecezją Rochester, ks. Guli powrócił do tego miasta, by zająć się chorymi rodzicami. Poprosił też o przydzielenie do jednej z parafii, lecz Sheen odmówił. Ponadto Gerald Guli, który ma 95 lat i wciąż żyje w Rochester, rozmawiał z prałatem Kruse kilka miesięcy temu i potwierdził, że Sheen nigdy nie przydzielił go do żadnej parafii w Rochester. Jednakże w 1969 r., niedługo po tym, jak Fulton Sheen opuścił Rochester, jego następca, biskup Hogan, przydzielił księdza Guli do jednej z parafii, gdzie ów został oskarżony o ponowny przypadek molestowania seksualnego.

Zarówno Peoria, jak i Watykan bardzo dokładnie zbadały tę sprawę i oczyściły Fultona Sheena z wszelkich podejrzeń. A mimo to właśnie sprawa księdza Guli stała się pretekstem i podstawą do odwołania przez Stolicę Apostolską uroczystości beatyfikacyjnych abpa Sheena. Wniosek biskupa Matano miał być konsultowany przez kilku prominentnych arcybiskupów amerykańskich, a ostateczną decyzję podjął ksiądz kardynał Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Zalinkowany artykuł podaje dalsze przyczyny takiego obrotu sprawy. Sugeruje się w nich nienawiść Rochester wobec biskupa Sheena za decyzje podejmowane przez niego w latach, w których kierował tą diecezją. Sugeruje się ponadto, że lokalny biskup nie odważyłby się na taką interwencję bez zgody aktualnego ordynariusza archidiecezji nowojorskiej, kardynała Dolana.

Warto również zajrzeć do tego artykułu, który podaje dalsze szczegóły całej sprawy.

 

Beatyfikacja arcybiskupa Sheena odłożona na czas nieokreślony

Szanowni Państwo, niemal w przeddzień beatyfikacji arcybiskupa Sheena zmuszeni jesteśmy przekazać Państwu informację o jej…odłożeniu.

Poniżej podajemy pełne tłumaczenie komunikatu przekazanego w tej sprawie przez diecezję Peoria.

Biskup Daniel Jenky C.S.C., ordynariusz diecezji Peoria, z głębokim żalem zawiadamia, że został poinformowany przez Stolicę Apostolską o przełożeniu beatyfikacji Fultona Sheena.

18 listopada 2019 r. diecezja Peoria otrzymała formalne powiadomienie o tym, że papież Franciszek zaaprobował beatyfikację Fultona Sheena, która miała się odbyć 21 grudnia tego roku. Jednakże 2 grudnia Stolica Apostolska zadecydowała o przełożeniu daty beatyfikacji na wniosek kilku członków Konferencji Biskupów, którzy poprosili o ponowne rozważenie [sprawy]. W naszej obecnej sytuacji istotne jest, aby wierni wiedzieli, że nigdy nie został sformułowany, ani w przeszłości, ani obecnie, żaden zarzut przeciwko Sheenowi dotyczący ewentualnego molestowania nieletnich.

Diecezja Peoria zauważa, że życie Fultona Sheena zostało dokładnie i pieczołowicie zbadane. Na każdym etapie zostało dowiedzione, że stanowił on przykładny wzór chrześcijańskiego życia; był wzorem przewodnictwa w Kościele. Nigdy jego życie w cnocie nie zostało zakwestionowane.

Arcybiskup Sheen znany był ze swojego osobistego przywiązania do codziennego nabożeństwa Godziny Świętej w obecności Najświętszego Sakramentu. Czerpiąc siłę ze swego osobistego życia modlitewnego, Fulton Sheen konsekwentnie demonstrował olbrzymią odwagę w stawianiu czoła wyzwaniom naszego społeczeństwa. Był bardzo znany ze swej śmiałości w głoszeniu Ewangelii w radiu i telewizji, w obliczu naszej zsekularyzowanej kultury. Ten sam duch odwagi i śmiałości towarzyszył mu jako biskupowi w głoszeniu prawdy, w obronie wiary i Kościoła.

Ponieważ kilku członków Konferencji Biskupw poprosiło o opóźnienie [beatyfikacji], diecezja Peoria jest pewna, że cnotliwe życie arcybiskupa Sheena zostanie raz jeszcze udowodnione. Biskup Jenky nie ma wątpliwości, że każde dodatkowe badanie jeszcze dobitniej dowiedzie tego, iż Fulton Sheen jest godzien beatyfikacji i kanonizacji. Diecezja Peoria nie wątpi w to, że Fulton Sheen, który za życia doprowadził tak wiele dusz do Jezusa Chrystusa, zostanie uznany za wzór świętości i cnoty.

Ten rozwój sytuacji jest szczególnie niefortunny z uwagi na fakt, że wciąż spływają informacje o wielu cudach, jakie dokonały się za wstawiennictwem Sheena. Kilka cudów zostało zgłoszonych już po ogłoszeniu daty beatyfikacji dwa tygodnie temu. Jest to bez wątpienia dodatkowy dowód dla osób szczerze wierzących w proces [beatyfikacyjny], że cuda te zostaną w przyszłości przypisane wstawiennictwu czcigodnego Sługi Bożego Fultona Sheena.

Biskup Jenky jest głęboko zasmucony tą decyzją. W szczególności martwi się tym, że wiadomość ta przygnębi wielu wiernych, którzy mają nabożeństwo do Sheena. Ordynariusz Peorii jest głęboko przekonany o wielkiej świętości czcigodnego Sługi Bożego Fultona i żywi pewność, że arcybiskup Sheen zostanie beatyfikowany. Biskup Jenky jest zdeterminowany kontynuować proces beatyfikacyjny, lecz nie została podana żadna nowa data beatyfikacji.

Diecezja Peoria powstrzyma się na razie od dalszych komentarzy na ten temat.

61 minut do cudu

61 min do cudu okladka

Kilka dni temu nakładem Wydawnictwa Esprit ukazała się książka autorstwa Bonnie L. Engstrom. Za wstawiennictwem arcybiskupa Sheena doświadczyła ona ogromnego cudu wskrzeszenia jej maleńkiego syna, który przez 61 minut po porodzie nie dawał żadnych znaków życia.  Jest to cud, o którym mogli Państwo przeczytać w jednym z poprzednich wpisów umieszczonych na tym blogu: 61 minut. Serdecznie zachęcamy Państwa do zapoznania się z rozszerzoną, książkową wersją tej poruszającej historii.

Z opisu książki:

James Engstrom ma dzisiaj 9 lat. Jest zdrowym, pogodnym i trochę nieśmiałym chłopcem. To, co wydarzyło się po jego urodzeniu, wskazuje jednak na to, że nie powinien być zdrowy. A być może w ogóle nie byłoby go na świecie. Być może… gdyby nie wstawiennictwo arcybiskupa Sheena i cud, jaki się dokonał.

Arcybiskup Sheen dał się poznać w Polsce jako znakomity apologeta, autor świetnych książek, w których w inteligentny, ale też bardzo prostolinijny sposób prowadzi czytelników przez największe tajemnice wiary i najpoważniejsze zagadnienia teologiczne. Poczucie humoru, żarliwa wiara i systematyczny umysł – to dzięki tym cechom abp. Sheen podbił serca polskich czytelników.

21 grudnia abp Sheen zostanie ogłoszony błogosławionym Kościoła. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie cud, jaki dokonał się za jego sprawą. Do cudownego uzdrowienia doszło w 2010 roku. Sprawa dotyczyła niemowlęcia, Jamesa Engstroma, który gdy się urodził nie oddychał. Nie biło też jego serce. Jego matka Bonnie, widząc, co się dzieje oraz obserwują akcję reanimacyjną, powtarzała tylko: „Fulton Sheen, Fulton Sheen, Fulton Sheen…”.

Jak doszło do jednego z najbardziej niezwykłych cudów naszych czasów? Co dokładnie stało się z małym Jamesem w lekarskim gabinecie, gdzie przez ponad godzinę toczyła się walk o jego życie? Jak to możliwe, że dzisiaj jest całkowicie zdrowym chłopcem, bez śladu choroby?

Świadectwo tamtych godzin i tygodni Bonnie Engstrom opisała w poruszającej książce „61 minut do cudu”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Esprit.

Bonnie Engstrom, 61 minut do cudu, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2019.

Choroba a nawrócenie

chornawr

W szczególności choroba może być błogosławionym zwiastunem nawrócenia danego człowieka. Nie tylko przeszkadza mu ona w realizacji osobistych pragnień, zmniejsza ona ponadto jego zdolność popełniania grzechu i redukuje ilość okazji do grzechu. W tym wymuszonym oderwaniu się od zła, będącym Bożym Miłosierdziem, człowiek ma czas na poszukiwanie samego siebie, na poddanie ocenie swojego życia, na zanalizowanie go w perspektywie większej rzeczywistości. Zastanawia się on nad Bogiem i w tym momencie doznaje poczucia dwoistości; wtedy ma miejsce skonfrontowanie osobowości z Boskością, porównanie faktów jego życia z ideałem, od którego upadł. Dusza zmuszona jest wejrzeć w głąb samej siebie i spytać się, czy znajduje więcej pokoju w cierpieniu, czy w grzeszeniu? Gdy chory człowiek w swojej pasywności zaczyna pytać: „Jaki jest sens mojego życia? Dlaczego tu jestem?”, kryzys już się rozpoczął. Nawrócenie staje się możliwe dokładnie w tym momencie, w którym człowiek przestaje obwiniać Boga lub życie i zaczyna obwiniać samego siebie; czyniąc to, staje się on zdolny dokonać rozróżnienia między grzesznymi kleszczami, w których tkwi, a statkiem swojej duszy. Pojawia się rysa na zbroi jego egotyzmu; teraz może wlać się przez nią światło słoneczne Bożej łaski. Lecz dopóki tak się nie stanie, katastrofy nie uczą nas niczego oprócz rozpaczy.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Peace of Soul”, 1949 r., strona nieznana.