Rzucanie cienia

Zawsze rzucamy cień. Matka Teresa przybyła kiedyś do Nowego Jorku, do jednego ze swoich domów, który znajdował się na jednej z najgorszych ulic miasta. Ulica ta pokryta była śmieciami, brudem, odpadami i strzępkami papieru. Ta drobna, krucha kobieta wzięła miotłę i wyszła zamiatać. A kobiety po drugiej stronie ulicy, które rozsypały wszystkie te śmieci, chwyciły za swoje miotły i zeszły do niej na dół. Matka Teresa nie prosiła ich, aby to zrobiły. Po prostu był w niej Chrystus. Podobnie było z wpływem papieża Jana XXIII. Każdy, kto się z nim zetknął, odczuwał obecność Chrystusa. Nie było w tym nic z tej kurialnej uprzejmości. Była to autentyczna świętość, która przebijała się na zewnątrz tak, że mógł wpływać nawet na Chruszczowa i innych.

 

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: Through the Year with Fulton Sheen, 1985r., str. 158.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s