Alienacja współczesnego człowieka

lonely-1822414_1280

Źródło: Pixabay

Dawniej człowiek żył w trójwymiarowym wszechświecie, w którym – z ziemi, którą zamieszkiwał ze swymi bliźnimi – spoglądał w górę, ku niebu i w dół, ku piekłu. Gdy człowiek zapomiał o Bogu, jego zdolność widzenia została zredukowana do jednego wymiaru – do jego własnego umysłu.

Dokąd ma się udać dusza, skoro każde wyjście zostało zablokowane? Podobnie jak miasto, którego wszystkie zewnętrzne szańce zostały opanowane przez wroga, człowiek musi znaleźć schronienie wewnątrz siebie. Podobnie jak masa wody, która – natrafiwszy na przeszkodę – zawraca, zabierając ze sobą muł, śmieci i odpadki, tak współczesna dusza (która nie posiada żadnych celów ani dróg chrześcijanina), cofa się w głąb samej siebie i w swym zachłyśnięciu gromadzi w sobie wszelki irracjonalny, instynktowny, ciemny, przypadkowy osad, który nigdy by się nie nagromadził, gdyby istniały normalne wyjścia typowe dla normalnych czasów. Człowiek konstatuje, że znajduje się w potrzasku własnego wnętrza, że jest swym własnym więźniem. Tkwiąc w kazamatach własnego ego, próbuje zrekompensować utratę trójwymiarowego wszechświata wiary, analizując swój własny umysł.

Kompleksy, lęki i obawy współczesnej duszy nie występowały w takich rozmiarach w poprzednich pokoleniach, ponieważ były zstrząsane i rozpływały się w wielkim społeczno-duchowym organizmie cywilizacji chrześcijańskiej. Jednakże są one tak dalece częścią współczesnego człowieka, iż można by pomyśleć, że zostały na nim wytatuowane. Niezależnie od swego stanu, współczesny człowiek musi zostać na nowo przyprowadzony ku Bogu i ku szczęściu. Jeśli chce pójść do Boga od diabła, zaczniemy choćby od tego ostatniego; to dlatego nasz Boski Pan zaczął od Marii Magdaleny i powiedział swym uczniom, że również oni, dzięki modlitwie i postowi, mogą właśnie tam rozpocząć swe dzieło ewangelizacji (por. Mk 9, 29).

Między współczesną sfrustrowaną duszą a sfrustrowanymi duszami, które znajdujemy w Ewangelii, nie istnieje żadna różnica oprócz różnicy terminologicznej. Współczesnego człowieka cechują trzy rodzaje alienacji: jest oddzielony od siebie samego, od swojego bliźniego i od swojego Boga. To samo cechowało sfrustrowanego młodzieńca w kraju Gerazeńczyków.

Pierwszym rodzajem alienacji jest wewnętrzne wyobcowanie. Współczesny człowiek nie jest już jednością, lecz zdezorientowanym kłębkiem kompleksów i nerwów. Jest tak wyobcowany, tak oderwany od samego siebie, że postrzega samego siebie nie tyle jako osobę, lecz jako pole bitwy, na którym wrze wojna domowa pomiędzy tysiącem skonfliktowanych ze sobą lojalności. W jego życiu nie ma choćby jednego nadrzędnego celu. Jego duszę można przyrównać do menażerii, w której setki bestii, każda czyhająca na swoją własną zdobycz, zwracają się przeciw sobie nawzajem. Lub można go przyrównać do radia odbierającego na raz kilka stacji; zamiast skupić się na jednym klarownym sygnale, odbiera tylko irytujący szum.

Jeśli sfrustrowany człowiek jest wykształcony, po jego umyśle prześlizgują się nieskorelowane cząstki informacji, niełączące się w spójną filozofię. Wtedy może on mówić do siebie: „Czasem myślę sobie, że jest nas dwoje – żywa dusza i ktoś z doktoratem”. Taki człowiek dokonuje projekcji swojego własnego mentalnego zdezorientowania na świat zewnętrzny i dochodzi do wniosku, że ponieważ nie zna prawdy, nikt jej nie zna. Jego własny sceptycyzm (uogólniony przez niego w filozofię życiową) coraz bardziej rzuca go na żer mocy czyhających w ciemnych, zatęchłych pieczarach jego nieświadomości. Zmienia on swą filozofię tak często jak ubrania. W poniedziałek kładzie przed sobą tory materializmu; we wtorek czyta bestseller, rozbiera stare tory i kładzie nowe szyny idealizmu; w środy jego nowa droga to droga komunizmu; w czwartek kładzie nowe tory liberalizmu; w piątek słucha audycji radiowej i postanawia podróżować szlakiem freudyzmu; w sobotę zamawia dużego drinka, by zapomnieć o swych mentalnych podróżach, a w niedzielę dziwi się, dlaczego ludzie są tak głupi, by iść do kościoła. Każdego dnia ma nowego idola, każdego tygodnia – nowy nastrój. Jego autorytetem jest opinia publiczna; gdy ta się zmienia, za tą zmianą podąża jego sfrustrowana dusza. Nie ma w nim żadnego stałego ideału, żadnej wielkiej pasji, a jedynie zimna obojętność wobec reszty świata. Ponieważ nieustannie odnosi wszystko do samego siebie, słowo „ja” pojawia się w jego rozmowach tym częściej, im bardziej nudzą go wszyscy bliźni pragnący rozmawiać o sobie, zamiast o nim samym.

Drugą cechą charakteryzującą współczesnego człowieka jest jego izolacja od bliźnich. Tę cechę widać nie tylko w dwu wojnach światowych, jakie miały miejsce na przestrzeni dwudziestu jeden lat oraz w nieustającej groźbie trzeciej wojny; nie tylko widać ją w rosnącym konflikcie klas i w rosnącym egoizmie popychającym każdego człowieka ku temu, by szukać tylko własnej korzyści, lecz również w zerwaniu z tradycją i z nagromadzonym dziedzictwem stuleci. Wszelki szacunek dla tradycji nazywany jest „reakcyjnym” i skutek jest taki, że współczesny człowiek rozwinął w sobie mentalność komentatora, która ocenia wczoraj według dnia dzisiejszego, a dzień dzisiejszy według dnia jutrzejszego. Nic nie jest bardziej tragiczne w człowieku, który był kiedyś mądry, niż utrata pamięci i nic nie jest bardziej tragiczne w społeczeństwie niż utrata tradycji. Współczesna dusza, która nie potrafi żyć sama ze sobą, nie potrafi żyć ze swoimi bliźnimi. Człowiek, który nie żyje w pokoju z samym sobą, nie będzie żył w pokoju ze swoim bratem. Wojny światowe nie są niczym innym, jak tylko makrokosmicznymi znakami wojen psychicznych toczących się w mikrokosmosie otumanionych dusz. Gdyby bitwy nie toczyły się już w milionach serc, żadna bitwa nie toczyłaby się na polach tego świata.

 Gdy dusza wyalienuje się wewnętrznie, rodzi się bezprawie. Dusza, wewnątrz której toczy się walka, wkrótce podejmie walkę z innymi. Gdy człowiek przestaje służyć swojemu bliźniemu, staje się dla niego ciężarem; tylko jeden krok dzieli niezgodę na życie z innymi od niezgody na życie dla innych. Gdy Adam zgrzeszył, oskarżył Ewę, a gdy Kain zamordował Abla, zadał antyspołeczne pytanie: „Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4:9). Gdy święty Piotr zgrzeszył, wyszedł sam i gorzko zapłakał. Grzech pychy na wieży Babel skończył się pomieszaniem języków, przez co zachowanie braterstwa stało się niemożliwe.

Współczesny człowiek odizolowany jest również od Boga. Wewnętrzne wyobcowanie i alienacja od bliźnich mają swoje źródło w oddzieleniu od Boga. Gdy utraci się piastę koła, którą jest Bóg, odpadają szprychy, którymi są ludzie. Bóg wydaje się być bardzo daleko od współczesnego człowieka; jest to w dużej mierze spowodowane jego własnym, bezbożnym zachowaniem. Dobro zawsze jawi się jako wyrzut dla tych, którzy nie żyją dobrze, a ten wyrzut po stronie grzesznika wyraża się w nienawiści i prześladowaniu. Niewielu jest zaburzonych, sfrustrowanych ludzi, krytycznych i zawistnych wobec swojego bliźniego, którzy nie są zarazem ludźmi antyreligijnymi.

Zorganizowany ateizm dzisiejszych czasów jest zatem projekcją nienawiści do samego siebie; żaden człowiek nie nienawidzi Boga, nie znienawidziwszy uprzednio samego siebie. Prześladowanie religii jest znakiem tego, że postawa antyreligijna lub ateistyczna jest nie do obronienia, ponieważ ma ona nadzieję uciec od irracjonalności bezbożności poprzez przemoc nienawiści. Ostateczną formą tej nienawiści do religii jest pragnienie obalenia Boga i trwania we własnej niegodziwości w obliczu Boskiej dobroci i mocy. Buntując się przeciw wszelkiemu istnieniu, taka dusza sądzi, że je obala; zaczyna ona podziwiać swoje własne udręczenie jako protest przeciwko życiu. Taka dusza nie chce słuchać o religii, by pocieszenie nie stało się potępieniem jej własnej arogancji; dlatego się jej przeciwstawia. Niezdolny do tego, by nadać sens swojemu własnemu życiu, człowiek taki uniwersalizuje swój własny wewnętrzny nieporządek i postrzega świat jako rodzaj chaosu, w obliczu którego buduje filozofię „życia na krawędzi”.

Arcybiskup Fulton J. Sheen

Źródło: „Go to Heaven”, 1960 r., str. 12-16.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s