Pierwszy przypadek nawrócenia

Mój pierwszy przypadek nawrócenia, gdy byłem młodym kapłanem, miał miejsce w Waszyngtonie. Przypadek ten dowodzi, że plon obfity przynoszą nie tyle wysiłki ewangelizatora, ile Światło Boże w ludzkiej duszy. Gdy zacząłem pracować na Uniwersytecie Katolickim, moja ciotka poprosiła, abym odwiedził jej krewną, która była chora. Była to dość młoda, zamężna kobieta, matka dwojga dzieci. Ostrzeżono mnie jednak, iż nie jest przyjaźnie usposobiona do katolików. Gdy przedstawiłem się jej w drzwiach wejściowych, splunęła mi w twarz i kazała się wynosić. Było to we wrześniu. Każdego poranka podczas Mszy Świętej błagałem Boga, aby dał jej łaskę nawrócenia.

W lutym zadzwoniła do mnie. Zapytałem: „Dlaczego posłałaś po mnie?” Odpowiedziała: „Nie wiem. Byłam wczoraj u lekarza, który powiedział mi, że umrę w ciągu dwóch tygodni”. Przyciągnęła do siebie dwoje swoich dzieci i zastanawiała się, kto się nimi zaopiekuje. Zapewniłem ją, że nie umrze w ciągu dwóch tygodni i powiedziałem jej o swoich modlitwach, które ofiarowałem w intencji jej nawrócenia. Powiedziałem: „Sądzę, że Chrystus wykorzystuje twój strach, aby doprowadzić cię do Kościoła”. Następnego dnia zacząłem objaśniać jej nauczanie Kościoła, ochrzciłem ją w maju i pozostawaliśmy w kontakcie jeszcze przez wiele lat.

Źródło: „Treasure in Clay. The Autobiography of Fulton J. Sheen”, 1980 r., str. 256.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s