Ślady Krzyża

Pamiętam, że – spędziwszy cztery miesiące w szpitalu – zacząłem powoli wracać do zdrowia. Mszę Świętą sprawowałem przy ołtarzu skonstruowanym nad moim łóżkiem, w obecności kilku kapłanów i przyjaciół. Wygłosiłem spontanicznie kazanie, które tak dobrze pamiętam. Powiedziałem, że cieszę się, że miałem operację na otwartym sercu, ponieważ – gdy nasz Zbawiciel przyjdzie po nas wszystkich – sprawdzi, czy nosimy na sobie jakieś ślady Krzyża. Spojrzy na nasze dłonie, aby sprawdzić, czy zostały ukrzyżowane od ofiarnego dawania; spojrzy na nasze stopy, aby sprawdzić, czy zostały pokaleczone przez ciernie i przebite przez gwoździe, gdy szukaliśmy zaginionej owcy. Spojrzy na nasze serca, aby sprawdzić, czy otwarły się na przyjęcie Jego Boskiego Serca. Ach, jakąż radością jest dla mnie mój zraniony bok, pozwalający choć w najdrobniejszym stopniu naśladować Jego cierpienie na Krzyżu. Być może rozpozna mnie On po tej bliźnie i przyjmie mnie do swego Królestwa.

Źródło: „Treasure in Clay. The Autobiography of Fulton J. Sheen”, 2008 r., str. 359-360.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s