Gdy wypieramy się naszych grzechów (część 1)

Jest to historia o pewnej dziewczynie. Na plebanię przyszły dwie małe dziewczynki i poprosiły, żebym natychmiast poszedł do pewnego domu nad rzeką Hudson. Powiedziały:

„Kitty umiera”.


„Kto to jest Kitty?”


Powiedziały: „Nie wie ksiądz, kim jest Kitty? Każdy zna Kitty”.


Zapytałem, na co jest chora, a one odpowiedziały: „Ona umiera”.


Wziąłem ze sobą Najświętszy Sakrament i Święte Oleje. Wspiąłem się na piąte piętro do najbrudniejszego pokoju, w jakim kiedykolwiek byłem. Mięso, tłuszcz, papiery, szmaty, wszystko to walało się na podłodze. W rogu pokoju, w barłogu leżała młoda dziewczyna. Była bardzo chora.


„Czy to ty jesteś Kitty?”


“Tak, każdy mnie zna”.


“Kitty, czy chciałabyś pogodzić się z miłosiernym Panem?”


„Nie, ponieważ jestem najgorszą dziewczyną w Nowym Jorku”.


„Nie” – powiedziałem – „nie jesteś najgorszą dziewczyną w Nowym Jorku, ponieważ najgorsza dziewczyna w Nowym Jorku powiedziałaby, że jest najlepszą dziewczyną w Nowym Jorku.”


Prosiłem i błagałem ją, aby przystąpiła do Spowiedzi świętej, a ona odpowiedziała: „Nie, nie mogę, jestem zbyt zepsuta.”


Powiedziała: „Niech ksiądz spojrzy na moje ramiona, są całe w siniakach. Mój mąż to zrobił. Nie zarabiam wystarczająco dużo na ulicy i on mnie za to bije. Teraz mnie otruł i umieram od tej trucizny.”


Zacząłem recytować dla niej przypowieści Chrystusa i w końcu się wyspowiadała. Lecz nie namaściłem jej, gdyż zbyt długo trwało przekonywanie jej o Boskim Miłosierdziu i trucizna zdążyła zaatakować jej mózg. Gdy to się stało, zaczęło się jej wydawać, że traci ona swoje zewnętrzne organy.


Mówiła ona na przykład: „Matko, oto moje ucho, zachowaj je, gdy umrę”.


W jej pokoju znajdowała się inna dziewczyna. Kitty błagała ją:


„Anno, to jest moje oko. A to jest mój język. Weź je sobie”.


Zdałem sobie sprawę, że Kitty mówiła poważnie, z pełną świadomością. Namaściłem ją i natychmiast jej stan się poprawił. Następnie powiedziałem:


„Obawiam się, Kitty, że właśnie powróciłaś do tego świata”.


„Tak, wróciłam, aby udowodnić, że mogę się poprawić” – odpowiedziała.


I została ona apostołką wśród tych samych ludzi, z którymi uprzednio pracowała na ulicy. I gdy słuchałem Spowiedzi w sobotnie wieczory, słyszałem często przez kraty konfesjonału:


“Proszę księdza, jestem tą dziewczyną, o której mówiła księdzu Kitty.”


„Proszę księdza, jestem tym chłopakiem, o którym mówiła księdzu Kitty.”


Pewnego wieczora Kitty przyszła na plebanię i powiedziała:


“Jest ze mną dziewczyna, która popełniła morderstwo”.


„Gdzie ona jest?”


„Jest w kościele”.


„Nie, kościół jest zamknięty” – powiedziałem.


„W takim razie siedzi ona na schodach po drugiej stronie ulicy”.


Podszedłem do drzwi i przywołałem ją. Kilka chwil później wyspowiadała się. 


W taki oto sposób Kitty praktykowała apostolat Miłosierdzia po tym, jak Bóg wybaczył jej samej.


Wszyscy możemy czerpać z tego Miłosierdzia. Jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, gdyż gdy jesteśmy obciążeni, możemy pójść do dobrego Pana i otrzymać zewnętrzny znak, który jest tak bardzo potrzebny. Zewnętrzny znak tego, że nasze grzechy zostały nam odpuszczone.


Grzech nie jest najgorszą rzeczą na świecie. Najgorszą rzeczą na świecie jest wyparcie się grzechu.


Jeśli jestem ślepy i zaprzeczam, że istnieje coś takiego jak światło, czy kiedykolwiek przejrzę? Jeśli jestem głuchy i zaprzeczam, że istnieje takie coś jak dźwięk, czy kiedykolwiek będę słyszał? I jeśli zaprzeczam, że jestem grzesznikiem, czy kiedykolwiek uzyskam przebaczenie?


Zatem czymś gorszym niż grzech jest wyparcie się grzechu i jest to postawa wielu współczesnych ludzi.


Jeśli twoja dusza jest obciążona, zanieś ją do Pana w sakramencie Spowiedzi świętej. On za ciebie umarł. On ci wybaczy. 


I podobnie jak nie istnieje nic bardziej odświeżającego niż dobra kąpiel, tak nie istnieje nic bardziej odświeżającego duchowo niż odpuszczenie grzechów. Najpiękniejszym aspektem odpuszczenia grzechów jest to, że możemy zacząć wszystko od nowa.


Miłosierdzie Pańskie nie ma granic, lecz musimy pokładać w Nim ufność. Na pocieszenie zostawię wam tę oto myśl: Gdybyście nigdy nie zgrzeszyli, nie moglibyście nazywać Jezusa Zbawicielem.


Arcybiskup Fulton J. Sheen

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s